Recenzja długopisu 3D LAMAX ArtKid1 3D Blue
Macie w domu małe dzieci, które lubią coś tworzyć, albo chcecie im pokazać, że wolny czas można spędzać inaczej niż wpatrując się w telefon komórkowy? Długopis 3D LAMAX ArtKid1 3D Blue to dla nich idealny prezent, który może bawić nie tylko dzieci, ale i dorosłych.
Testowany długopis 3D LAMAX ArtKid1 3D Blue zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Oferuje wysoką jakość wykonania, intuicyjną obsługę oraz rezultaty, które odpowiadają cenie i oczekiwaniom. Podczas użytkowania doceniłem głównie niezawodne działanie i fakt, że producent zwrócił uwagę na detale, które rzeczywiście ułatwiają pracę. Niektóre drobiazgi zasługiwałyby wprawdzie na ulepszenie, ale nie jest to nic kluczowego, co znacząco psułoby końcowe wrażenie. Jeśli szukacie produktu, który zainteresuje Wasze dzieci, myślę, że to bardzo dobry wybór.
- Prosta i intuicyjna obsługa
- Szybkie nagrzewanie filamentu
- Płynne wyciskanie stopionego wkładu
- Świetna ergonomia
- Trwałość kolorów
- Funkcja bezpiecznego wyłączania długopisu
- Po zakończeniu wyciskania z dyszy ciągną się cienkie nitki plastiku
- Brak czujnika zatrzymującego podawanie po odłożeniu
Zawartość opakowania
W papierowym pudełku, które na pierwszy rzut oka zdradza, że kryje się w nim coś nowego i ciekawego, znajdziecie absolutnie wszystko, czego potrzebujecie do natychmiastowego użycia długopisu. Całym zestawem oczywiście dominuje część główna, którą stanowi elektroniczny długopis 3D LAMAX ArtKid1 3D Blue, ale także nie mniej potrzebne dodatki, takie jak kolorowe wkłady plastikowe (filament).
Bez oryginalnych wkładów plastikowych długopis byłby praktycznie bezużyteczny, dlatego w pudełku znajduje się aż 12 sztuk różnych odcieni kolorystycznych. Wkład do długopisu stanowi cienkie plastikowe włókno, które w długopisie 3D się nagrzewa, a stopiona kolorowa masa jest wyciskana przez dolną dyszę na zewnątrz.
Oczywistością jest instrukcja obsługi w kilku językach oraz kabel do ładowania zakończony z jednej strony wtyczką USB, a z drugiej USB-C. Brakuje tylko adaptera do gniazdka elektrycznego 230 V. Można jednak użyć na przykład tego od telefonu komórkowego. Przydatnym bonusem są szablony z pomysłami na obrazki, aby niedoświadczona osoba wiedziała, co wszystko można stworzyć za pomocą długopisu 3D.

Design i wykonanie
Długopis 3D LAMAX ArtKid1 3D Blue na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie połączenia inteligentnego urządzenia i kreatywnej zabawki. Jego kształt jest ergonomiczny, przyjemnie zaokrąglony i dobrze leży w dłoni zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Nie znajdziecie żadnych ostrych krawędzi, które uwierałyby w palce. Można po prostu powiedzieć, że długopis naturalnie prowadzi rękę do tworzenia.

Świeży, jasnoniebieski kolor (w ofercie LAMAX jest też delikatny róż) długopisu działa przyjemnie, dokładnie tak, jak oczekujecie od narzędzia, które ma pobudzać kreatywność. Przyciski sterujące idealnie wpasowują się w długopis i są umieszczone tak, aby palce dosięgały do nich bez zbędnego przesuwania dłoni. Zamiast końcówki zwykłego długopisu, którą tworzy mała kulka przenosząca tusz na papier, w długopisie 3D znajdziecie drobną dyszę.
Jej zadaniem jest wypuszczanie z długopisu stopionego tworzywa sztucznego, które zastyga po kilku sekundach. Dla początkującego twórcy jest to małe wyzwanie, ponieważ musi nauczyć się poruszać długopisem z taką prędkością, aby stopiona masa była równomiernie nanoszona na podkładkę. Gdy tylko uruchomi się podawanie wkładu, wypływa on powoli z długopisu, dopóki sami nie wyłączycie tej funkcji.

Wkład do rysowania stanowi plastikowe włókno – tak zwany filament, który wkłada się do długopisu od góry. Cały system ładowania jest prosty. Po wsunięciu włókna do małego otworu, tworzywo sztuczne zaczyna się automatycznie przesuwać do wnętrza długopisu 3D, gdzie się nagrzewa. Dzięki temu zmienia się w gęstą, płynną masę, jak przy topieniu wosku, i powoli wypływa z dyszy w dolnej części długopisu. Proces nagrzewania jest sterowany elektronicznie tak, aby wyciskana masa plastikowa miała stale tę samą gęstość i nie zmieniała odcienia koloru.
Świetne jest to, że o całym nagrzewaniu w ogóle nie wiecie, ponieważ komora topnienia jest dobrze ukryta wewnątrz długopisu. Dzięki technologii LAMAX TouchSafe Technology możecie spokojnie dotykać długopisu i nie grozi Wam poparzenie. Wkłady mają niższą temperaturę topnienia, więc nawet one nie są parzące. Trzymając go w ręku, w ogóle nie czujecie wysokiej temperatury. Jedyną częścią długopisu, o którą można sobie nieco ogrzać palce, jest końcówka dyszy, z której wypływa stopiony filament. Ale nawet tam temperatura wynosi maksymalnie 72 °C.

Na gładkim korpusie długopisu 3D LAMAX ArtKid1 3D Blue znajdują się tylko trzy przyciski, którymi steruje się jego funkcjami. Wszystkie są dobrze ergonomicznie rozmieszczone, aby podczas pracy z długopisem nawet dziecięca ręka nie musiała szukać przycisków i w skomplikowany sposób zmieniać chwytu. Jedyną rzeczą, która praktycznie narusza jego kształt, jest plastikowe włókno, które musi być luźne, aby mogło się płynnie wsuwać do długopisu. O proces nagrzewania i przesuwanie wkładu dba wbudowany akumulator 3,7 V 550 mAh, co docenią głównie rodzice małych dzieci. Nie muszą się obawiać, że dzieci porazi prąd, a dzieci z kolei docenią, że podczas pracy z długopisem nie przeszkadza im żaden kabel elektryczny.
Funkcje i obsługa
Jakie więc funkcje ma właściwie długopis 3D LAMAX ArtKid1? W uproszczeniu można powiedzieć, że to taka mała ręczna drukarka 3D. Podczas gdy zwykła drukarka 3D potrzebuje skomplikowanego programu, który określa kształt wynikowego obiektu, długopis 3D niczego takiego nie wymaga. Wszystko załatwia jedynie dziecięca wyobraźnia. To właściwie kreatywne narzędzie, które łączy działalność plastyczną, motorykę małą i trochę świat technologii. Wszystko w prostej i zabawowej formie.
Sama obsługa długopisu jest maksymalnie intuicyjna i poradzą sobie z nią nawet mniejsze dzieci. Wszystko skupia się w kilku przyciskach. Podstawę stanowi przełącznik suwakowy z trzema pozycjami. Wyłączone, włączone z wolniejszym podawaniem materiału i najwyższa prędkość do szybszego rysowania. Zmiana prędkości podawania pozwala dostosować rysowanie do potrzeb i doświadczenia dziecka, co jest dobre zwłaszcza dla tych, którzy trzymają długopis 3D w ręku po raz pierwszy.

Kolejnym elementem jest przycisk cofania filamentu. Służy on nie tylko do wyciągnięcia zużytego plastikowego włókna przy zmianie koloru, ale także umożliwia przełączenie długopisu w tryb wyższej temperatury, jeśli trzeba szybciej stopić materiał. Przydaje się to bardziej doświadczonym osobom, które potrzebują, aby stopiona masa płynnie wypływała z długopisu przy szybszym ruchu.
Z boku długopisu znajdziecie ostatni, bardzo ważny przycisk. Służy on do uruchamiania i zatrzymywania podawania plastiku. Jedno naciśnięcie i długopis zaczyna rysować, drugie naciśnięcie zatrzymuje strumień plastiku. Nic więcej, żadnych komplikacji. Dzięki tej prostej obsłudze dzieci nie muszą zajmować się żadnymi skomplikowanymi ustawieniami czy szczegółami technicznymi. Mogą w pełni skupić się tylko na samym tworzeniu, a w przypadku długopisu 3D o to właśnie chodzi.
Aby długopis spełniał swoją funkcję, trzeba go naładować wkładem. Na górnej stronie długopisu znajduje się otwór do wsunięcia plastikowego włókna, czyli filamentu. Wystarczy wsunąć kawałek filamentu do środka, dopóki silniczek długopisu nie zacznie go automatycznie wciągać. Długopis sam przesunie filament aż do elementu grzejnego, gdzie zacznie się on stopniowo topić. Gdy plastik jest gotowy do podawania, wystarczy nacisnąć przycisk podawania materiału i można zacząć tworzyć. Podczas nagrzewania na długopisie miga zielona dioda, a gdy filament jest stopiony do odpowiedniej temperatury, dioda świeci światłem ciągłym. Dzięki temu systemowi ładowania nie trzeba niczego skomplikowanie ustawiać ani rozbierać, a zmianę koloru opanują nawet małe dzieci bez pomocy dorosłych.

Oprócz prostej obsługi długopis posiada również praktyczną funkcję bezpieczeństwa – automatyczne wyłączanie. Jeśli przez dwie minuty nie będziecie z nim pracować, długopis sam przestanie nagrzewać dyszę i się wyłączy. To idealna ochrona w sytuacjach, gdy dzieci odbiegną lub po prostu zaczną zajmować się czymś innym. Nie musicie się więc martwić, że długopis będzie się niepotrzebnie przegrzewał lub zużywał energię z baterii.
Doświadczenia z testowania
Podczas testów mile mnie zaskoczyło, jak przyjemnie pracuje się z tym długopisem. Obsługa jest naprawdę prosta, a długopis reaguje dokładnie tak, jak oczekiwałem. Filament nagrzewa się w krótkim czasie, a podawanie stopionego plastiku jest przez cały czas płynne i równomierne. To fajne, przynajmniej człowiek nie musi walczyć z przerywanymi śladami czy zmianą grubości linii. Doceniam też to, że długopis dobrze się trzyma, jest lekki, ergonomiczny, a ręka nie męczy się nawet przy dłuższym tworzeniu. Kolejną przyjemną rzeczą jest trwałość kolorów. Gdy plastik się stopi, odcień się nie zmienia, a dzieło wygląda tak samo kolorowo, jak sam filament. Chyba nawet nie ma sensu zastanawiać się nad tym, co wszystko można wyprodukować za pomocą tego długopisu. To praktycznie nieskończona ilość drobiazgów, figurek czy dekoracji.
Po zakończeniu podawania stopionego materiału czasami tworzy się taka delikatna plastikowa pajęczyna, która ciągnie się za długopisem. To mały, drobny mankament, z którym trzeba się liczyć przy stopionym plastiku. Mniejsze rozczarowanie przeżyłem jednak podczas testowania automatycznego wyłączania.
To prawda, jeśli zostawicie włączony długopis na stole, to po dwóch minutach przełączy się on w tryb czuwania. Następnie wystarczy nacisnąć np. przycisk podawania, długopis natychmiast uruchomi nagrzewanie i można kontynuować pracę. Ale co, jeśli zawołacie swoje dziecko w chwili, gdy skupia się na produkcji swojego ważnego wyrobu, a ono rzuci długopis na stół tak jak kredkę, nie naciskając przycisku wyłączenia podawania materiału?

Długopis nadal aktywnie wyciska plastik, dopóki go ręcznie nie wyłączycie. Wiem, że każdy kolejny gadżet podrożyłby produkt, ale producent mógłby coś wymyślić. Może jakiś czujnik położenia, aby materiał nie wypływał, gdy długopis leży w pozycji poziomej? Dzieci są bowiem zdolne do wszystkiego i już widzę, jak płaczą nad stertą stopionego filamentu w swoim ulubionym kolorze.

Jeszcze jedna praktyczna uwaga. Gdy będziecie szukać podkładki, na którą będziecie nanosić stopioną masę długopisem, nie bierzcie zwykłego papieru biurowego. Gotowy wyrób źle się z niego odkleja. Najlepiej sprawdzał mi się papier kredowy. Taki błyszczący i gładki, o większej gramaturze. Idealnie taki, jaki jest dołączony do zestawu z długopisem w formie szablonów do tworzenia pierwszych dzieł.
Redaktor

Zdenek przez prawie 30 lat pracował jako mechanik samochodowy i własnoręcznie remontuje dom. Dzięki temu poznał mnóstwo różnych narzędzi i polubił nowe technologie, które ułatwiają pracę. Od kilku lat tworzy prezentacje dla agencji nieruchomości, w pełni poświęcając się fotografii, tworzeniu wideo i grafice, gdzie nieustannie szuka nowych możliwości. W wolnym czasie lubi przebywać z rodziną, dba o dom i ogród, chętnie odkrywa nowe miejsca, a czasem wybiera się na przejażdżkę motocyklem.
